3873
Dzieci i nauka języków obcych

Kiedy zacząć? Gdy maleństwo ma kilka miesięcy czy raczej poczekać do drugiego, trzeciego roku życia? Uczyć jednocześnie z językiem polskim czy lepiej jest skupić się najpierw na języku ojczystym? To, że nauka języka obcego jest w dzisiejszych czasach konieczna, nie ma wątpliwości. Dylematy wynikają z edukacji tych bardzo maleńkich dzieci. I bardzo ważne pytanie - jak uczyć, żeby nauczyć z sukcesem?
Helen Doron, lingwistka, autorka popularnej dziś metody, w program nauczania języka obcego włączyła już 3-miesięczne niemowlęta! Doron utrzymuje, że nie sprawia to maleństwom żadnego problemu. Najlepiej jest wplatać obce słówka w codzienne czynności, np. podczas zabawy (lalka – „doll”) czy podczas powitania – „hello”. Wielu ekspertów uważa jednak, że lepsze efekty przynosi „zanurzenie w języku” czy „kąpiel językowa”. Malec słyszy wtedy w języku obcym nie pojedyncze słowa, a całe wypowiedzi. Przeznaczamy na to mniej więcej 1/3 aktywności dziecka. Mówimy, ale nie tłumaczymy. Trudno jest oczekiwać od rodziców biegłego władania językiem obcym. Warto wtedy rozważyć udział dziecka w zajęciach zorganizowanych. Dużym zainteresowaniem cieszą się zajęcia z native speakerem. Wszystko ma służyć tzw. osłuchaniu się z językiem. Szkrab poznaje brzmienie i niektóre słówka.
Jeśli nie zdecydujemy się na naukę języka obcego w ciągu trzech pierwszych lat życia, z ofertą spotkamy się na pewno w przedszkolu. Musimy jednak przyznać szczerze, że nauka w przedszkolach jest niewystarczająca. W przedszkolach państwowych mówimy o jednych zajęciach około półgodzinnych, z udziałem ponad dwadzieściorga dzieci. Do tego dochodzą choroby i liczne nieobecności, przez co kontakt z językiem obcym staje się bardzo ograniczony. Sytuacja trochę lepiej przedstawia się w przedszkolach prywatnych, gdzie nauka języka obcego odbywa się zwykle dwa razy w tygodniu. Tymczasem świetne efekty daje regularna nauka, nawet codzienna (około 30-minutowa).
Najważniejsze jest jednak, żeby nie popadać w zbytnią przesadę. Nauka ma być przyjemna, słówka powinny być wprowadzane jakby przy okazji, a nie przez wkuwanie. Świetną drogą jest nauka przez zabawę.
W domu warto jest słuchać piosenek dla dzieci w obcym języku. Można próbować oglądać bajki obcojęzyczne oraz korzystać ze specjalnych programów komputerowych. Do wyboru mamy również książeczki do wczesnej nauki języka, zwykle angielskiego oraz specjalne karty, które na jednej stronie zawierają słówka w języku polskim, a na odwrocie – ich odpowiedniki w języku obcym.
pedagog Anna Chmielewska
autorka wielu artykułów o tematyce parentingowej
prywatnie mama dwójki dzieci.
Poradnik o sposobach leczenia wypadających oraz słabych włosów
▪ ▪ ▪
2284
13.08.2017
Wypadanie włosów jest coraz powszechniejszym problemem zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Na rynku jest wiele środków, których zadaniem jest powstrzymanie tego procesu. Jednak co zrobić kiedy...
Przedszkole profilowane - dobry pomysł?
▪ ▪ ▪
3445
24.07.2016
Niegdyś, posyłając dziecko do przedszkola, rodzice musieli zdecydować pomiędzy państwową lub prywatną placówką. Dzisiaj mają do wyboru najróżniejsze miejsca, które prześcigają się w oferowaniu...
Problemy z zajściem w ciążę
▪ ▪ ▪
4122
06.09.2015
Kiedy zacząć się martwić? Co jest normalne, a na co powinniśmy zwrócić uwagę? Skąd biorą się problemy z płodnością? Takie pytania zadają sobie pary, które starają się o dziecko.
Moje dziecko niedosłyszy!
▪ ▪ ▪
4819
16.10.2015
Diagnoza o wadzie słuchu u dziecka jest szokiem. Słuch jest przecież jednym ze zmysłów, tak bardzo potrzebnym nam przez całe życie. Niedosłyszenie lub całkowite niesłyszenie zmienia jakość...
Dziecko na wakacjach, czyli jak odpowiednio chronić skórę malucha przed szkodliwym promieniowaniem UV?
▪ ▪ ▪
3133
02.09.2015
Słońce, basen, morze i babki z piasku - tak właśnie dzieci wyobrażają sobie udane wakacje. Dla rodziców natomiast jest to czas, w którym wyjątkowo skutecznie muszą chronić ich delikatne...
Pierwsze objawy ciąży
▪ ▪ ▪
3598
05.11.2014
Pierwsze objawy ciąży bardzo łatwo jest przeoczyć – szczególnie, gdy staramy się o tym nie myśleć (przecież lepiej nie zapeszać!). Dlatego bardzo często są na początku mylone z dolegliwościami...