3111
Gdy słowo „nie” staje się ulubionym – o zbuntowanych dwulatkach

Chyba każdy rodzic małego dziecka tego doświadcza. Mały, uroczy bobasek, tak całkowicie od nas zależny, mniej więcej w okolicach drugiego roku życia zaczyna się nagle sprzeciwiać. Słowo „nie” jest wypowiadane coraz częściej, co początkowo może wydawać się nawet zabawne. Sytuacja staje się jednak napięta, gdy dziecko buntuje się niemal przy każdej okazji, uruchamiając przy tym pokłady negatywnych emocji.
Dlaczego w ogóle tak małe szkarby buntują się? Wszystko bierze się z tego, że dwuletnie dziecko, a nawet już mniejsze, uświadamia sobie, że nie stanowi z mamą jedności. To czas, gdy maluch doświadcza swojej indywidualności i coraz częściej chce o różnych rzeczach decydować („ja”, „ja sam”). Jednocześnie narzuca bliskim swoje zdanie, a ich opór wywołuje frustrację. Napady złości są oznaką nieradzenia sobie z negatywnymi odczuciami.
Czasami można odnieść wrażenie, że szczególnie dwulatki walczą o swoje – uparcie obstają przy własnym zdaniu, pomysłach, pragnieniach. Walka z otoczeniem obfituje nieraz w krzyk, złość, płacz. Nasz ukochany maluch potrafi wtedy uderzyć, kopnąć, uszczypnąć. Niezbyt zaskakujący jest widok małego dziecka rzucającego się niemal na ziemię, który usiłuje coś wymusić na opiekunach. Rodzic takiego buntownika jest często bezradny. Ustąpić czy trwać przy swoim? Z pewnością łatwiej jest ustąpić, „dla świętego spokoju”, tylko na jak długo? Do następnego razu? Musimy pamiętać, że dziecko bada granice, sprawdza stanowczość rodzica. Gdy ustępuje, to czemu nie ma udać się wymuszanie przy kolejnej okazji?
Jak więc przetrwać bunt dwulatka? Trzeba spojrzeć na napady złości u malca z trochę innej perspektywy. Nie obrażajmy się, gdy dziecko swoim zachowaniem zawstydzi nas przy innych ludziach. Ono nie kontroluje własnych negatywnych uczuć, nie potrafi sobie z nimi poradzić. Nie jesteśmy w stanie „dogadać się” z rozhisteryzowanym maluchem. Lepiej jest przeczekać jego złość, a dopiero później nawiązywać rozmowę.
Priorytetem jest zachowanie spokoju przez opiekuna, choć nieraz przecież tak trudno jest opanować własne zdenerwowanie. Poirytowany, krzyczący rodzic jeszcze bardziej „nakręca” małego buntownika, przez co wyciszenie przychodzi później. Nasze komunikaty powinny być krótkie i rzeczowe, na przykład „Nie wolno bić, to boli”.
W sklepie nie ustępujmy, w ten sposób najszybciej wyciszymy wymuszanie. Napady złości przyjmujmy ze spokojem, jeszcze nieraz przyjdzie się nam z nimi zmierzyć. W razie potrzeby weźmy malucha na ręce i wyprowadźmy z zatłoczonego miejsca w bardziej wyciszające.
pedagog Anna Chmielewska
autorka wielu artykułów o tematyce parentingowej
prywatnie mama dwójki dzieci.
Mieć czy zjeść? Eksperyment z cukierkiem.
▪ ▪ ▪
4846
02.08.2015
Nie tylko dzieciaki mają problem z oszczędzaniem. Ćwiczenie charakteru i cierpliwości to prawdziwe wyzwanie. Ważne, aby zacząć ten trening już od najmłodszych lat. Decyzje podejmowane w dzieciństwie...
Jak zmierzyć temperaturę dziecku?
▪ ▪ ▪
3658
02.01.2017
Najdokładniejszy sposób na zmierzenie temperatury niemowlętom i małym dzieciom to metoda doodbytnicza. Od piątego roku życia pomiaru dokonuje się już głównie w jamie ustnej lub pod pachą. Najnowocześniejsze...
Dwujęzyczność, czyli klucz do sukcesu?
▪ ▪ ▪
2501
27.02.2017
Znajomość języka obcego to dzisiaj konieczność. Podróżowanie na własną rękę, praca w międzynarodowych firmach czy możliwość oglądania filmów bez napisów i lektora to tylko niektóre plusy...
Warzywa i owoce – skarbnica witaminy C
▪ ▪ ▪
2337
23.03.2017
Świeże owoce i warzywa odgrywają istotną rolę w zapewnieniu maluszkom odpowiedniej podaży ważnej dla odporności witaminy C. W okresie, gdy dostęp do nich jest utrudniony, warto sięgać po stworzone...
Nowoczesne ojcostwo
▪ ▪ ▪
3558
07.04.2015
Cieszy fakt, że mężczyźni chętniej angażują się w życie dziecka. Coraz częściej można spotkać ich na wywiadówkach. Mimo to nadal słychać głosy, że to złe rozwiązanie i wciskanie w szablon...
Pomoc dziecku w niepowodzeniach szkolnych
▪ ▪ ▪
3754
08.10.2014
Gdy uczeń doświadcza niepowodzeń szkolnych, najlepiej jest działać od razu. Trudności trzeba rozwiązywać, a braki uzupełniać. Jest to bardzo ważne, gdyż niepowodzenia mogą się pogłębiać....