3332
Gdy słowo „nie” staje się ulubionym – o zbuntowanych dwulatkach

Chyba każdy rodzic małego dziecka tego doświadcza. Mały, uroczy bobasek, tak całkowicie od nas zależny, mniej więcej w okolicach drugiego roku życia zaczyna się nagle sprzeciwiać. Słowo „nie” jest wypowiadane coraz częściej, co początkowo może wydawać się nawet zabawne. Sytuacja staje się jednak napięta, gdy dziecko buntuje się niemal przy każdej okazji, uruchamiając przy tym pokłady negatywnych emocji.
Dlaczego w ogóle tak małe szkarby buntują się? Wszystko bierze się z tego, że dwuletnie dziecko, a nawet już mniejsze, uświadamia sobie, że nie stanowi z mamą jedności. To czas, gdy maluch doświadcza swojej indywidualności i coraz częściej chce o różnych rzeczach decydować („ja”, „ja sam”). Jednocześnie narzuca bliskim swoje zdanie, a ich opór wywołuje frustrację. Napady złości są oznaką nieradzenia sobie z negatywnymi odczuciami.
Czasami można odnieść wrażenie, że szczególnie dwulatki walczą o swoje – uparcie obstają przy własnym zdaniu, pomysłach, pragnieniach. Walka z otoczeniem obfituje nieraz w krzyk, złość, płacz. Nasz ukochany maluch potrafi wtedy uderzyć, kopnąć, uszczypnąć. Niezbyt zaskakujący jest widok małego dziecka rzucającego się niemal na ziemię, który usiłuje coś wymusić na opiekunach. Rodzic takiego buntownika jest często bezradny. Ustąpić czy trwać przy swoim? Z pewnością łatwiej jest ustąpić, „dla świętego spokoju”, tylko na jak długo? Do następnego razu? Musimy pamiętać, że dziecko bada granice, sprawdza stanowczość rodzica. Gdy ustępuje, to czemu nie ma udać się wymuszanie przy kolejnej okazji?
Jak więc przetrwać bunt dwulatka? Trzeba spojrzeć na napady złości u malca z trochę innej perspektywy. Nie obrażajmy się, gdy dziecko swoim zachowaniem zawstydzi nas przy innych ludziach. Ono nie kontroluje własnych negatywnych uczuć, nie potrafi sobie z nimi poradzić. Nie jesteśmy w stanie „dogadać się” z rozhisteryzowanym maluchem. Lepiej jest przeczekać jego złość, a dopiero później nawiązywać rozmowę.
Priorytetem jest zachowanie spokoju przez opiekuna, choć nieraz przecież tak trudno jest opanować własne zdenerwowanie. Poirytowany, krzyczący rodzic jeszcze bardziej „nakręca” małego buntownika, przez co wyciszenie przychodzi później. Nasze komunikaty powinny być krótkie i rzeczowe, na przykład „Nie wolno bić, to boli”.
W sklepie nie ustępujmy, w ten sposób najszybciej wyciszymy wymuszanie. Napady złości przyjmujmy ze spokojem, jeszcze nieraz przyjdzie się nam z nimi zmierzyć. W razie potrzeby weźmy malucha na ręce i wyprowadźmy z zatłoczonego miejsca w bardziej wyciszające.
pedagog Anna Chmielewska
autorka wielu artykułów o tematyce parentingowej
prywatnie mama dwójki dzieci.
Oswajamy lęki – spróbuj napisać bajkę terapeutyczną
▪ ▪ ▪
3634
10.12.2014
Bajki terapeutyczne mają cudowną moc – oswajają z trudnymi dla dziecka sytuacjami i pokazują jak można poradzić sobie w konkretnych sytuacjach.
Jak zachęcić dziecko do nauki w szkole? Przedstawiamy 3 kreatywne metody
▪ ▪ ▪
3479
20.03.2015
Jak skutecznie nakłonić dziecko do nauki, by raz na zawsze nie zniechęciło się do szkolnych obowiązków? Oto pytanie, które zadaje sobie każdy rodzic kilkuletniej pociechy. Stań się pierwszym...
Dlaczego ciąże mnogie to tzw. ciąże patologiczne?
▪ ▪ ▪
3444
05.11.2014
W samej Warszawie w latach 1988 – 2008 odbyło się niemal 1200 porodów ciąż mnogich. W ostatnich trzech latach aż 5% ciąż kończyło się więcej niż jednym dzieckiem. Z jednej strony to mały...
Owsianka z serkiem wiejskim
▪ ▪ ▪
3123
23.06.2015
Poznaj nieograniczone możliwości przygotowywania zdrowych i pysznych owsianek, które są najlepszym wyborem na codzienne śniadanie i nie tylko…
Świadoma mama - Warszawa 27.01.2016 r.
▪ ▪ ▪
3084
14.01.2016
Zapraszamy na BEZPŁATNE konferencje i warsztaty praktyczne dla przyszłych i obecnych Rodziców z Warszawy i okolic!
Badanie USG w ciąży - moment, który pamięta się na zawsze
▪ ▪ ▪
3069
26.12.2016
Badanie USG w ciąży to zawsze szczególny i wyjątkowy moment dla przyszłych rodziców. To, na którym po raz pierwszy można zobaczyć swoje maleństwo, jest niezapomnianą chwilą. Wtedy rodzice uświadamiają...