3412
Gdy słowo „nie” staje się ulubionym – o zbuntowanych dwulatkach

Chyba każdy rodzic małego dziecka tego doświadcza. Mały, uroczy bobasek, tak całkowicie od nas zależny, mniej więcej w okolicach drugiego roku życia zaczyna się nagle sprzeciwiać. Słowo „nie” jest wypowiadane coraz częściej, co początkowo może wydawać się nawet zabawne. Sytuacja staje się jednak napięta, gdy dziecko buntuje się niemal przy każdej okazji, uruchamiając przy tym pokłady negatywnych emocji.
Dlaczego w ogóle tak małe szkarby buntują się? Wszystko bierze się z tego, że dwuletnie dziecko, a nawet już mniejsze, uświadamia sobie, że nie stanowi z mamą jedności. To czas, gdy maluch doświadcza swojej indywidualności i coraz częściej chce o różnych rzeczach decydować („ja”, „ja sam”). Jednocześnie narzuca bliskim swoje zdanie, a ich opór wywołuje frustrację. Napady złości są oznaką nieradzenia sobie z negatywnymi odczuciami.
Czasami można odnieść wrażenie, że szczególnie dwulatki walczą o swoje – uparcie obstają przy własnym zdaniu, pomysłach, pragnieniach. Walka z otoczeniem obfituje nieraz w krzyk, złość, płacz. Nasz ukochany maluch potrafi wtedy uderzyć, kopnąć, uszczypnąć. Niezbyt zaskakujący jest widok małego dziecka rzucającego się niemal na ziemię, który usiłuje coś wymusić na opiekunach. Rodzic takiego buntownika jest często bezradny. Ustąpić czy trwać przy swoim? Z pewnością łatwiej jest ustąpić, „dla świętego spokoju”, tylko na jak długo? Do następnego razu? Musimy pamiętać, że dziecko bada granice, sprawdza stanowczość rodzica. Gdy ustępuje, to czemu nie ma udać się wymuszanie przy kolejnej okazji?
Jak więc przetrwać bunt dwulatka? Trzeba spojrzeć na napady złości u malca z trochę innej perspektywy. Nie obrażajmy się, gdy dziecko swoim zachowaniem zawstydzi nas przy innych ludziach. Ono nie kontroluje własnych negatywnych uczuć, nie potrafi sobie z nimi poradzić. Nie jesteśmy w stanie „dogadać się” z rozhisteryzowanym maluchem. Lepiej jest przeczekać jego złość, a dopiero później nawiązywać rozmowę.
Priorytetem jest zachowanie spokoju przez opiekuna, choć nieraz przecież tak trudno jest opanować własne zdenerwowanie. Poirytowany, krzyczący rodzic jeszcze bardziej „nakręca” małego buntownika, przez co wyciszenie przychodzi później. Nasze komunikaty powinny być krótkie i rzeczowe, na przykład „Nie wolno bić, to boli”.
W sklepie nie ustępujmy, w ten sposób najszybciej wyciszymy wymuszanie. Napady złości przyjmujmy ze spokojem, jeszcze nieraz przyjdzie się nam z nimi zmierzyć. W razie potrzeby weźmy malucha na ręce i wyprowadźmy z zatłoczonego miejsca w bardziej wyciszające.
pedagog Anna Chmielewska
autorka wielu artykułów o tematyce parentingowej
prywatnie mama dwójki dzieci.
Niezbędnik przyszłej mamy
▪ ▪ ▪
3307
06.02.2016
Dowiedziałaś się właśnie, że zostaniesz mamą? To znakomita wiadomość – ciąża to wspaniałe przeżycie! Sprawdź, jak możesz – za pomocą kilku drobiazgów – ułatwić sobie codzienne...
Pomysły na popołudnie po lekcjach
▪ ▪ ▪
3537
26.11.2014
Dzień nie musi kończyć się na odrobieniu lekcji i zjedzeniu kolacji. Są dni, gdy tylko na to starcza czasu, zwłaszcza gdy dziecko rozpoczyna naukę w szkole w godzinach popołudniowych. Jednak im...
Ćwiczymy percepcję słuchową
▪ ▪ ▪
3497
09.10.2014
Percepcja słuchowa jest odbieraniem bodźców dźwiękowych oraz ich interpretowaniem. Za prawidłowe odbieranie dźwięków odpowiada analizator słuchowy, interpretacja przebiega w mózgu. Aby rozwijać...
Mamo, chcę spać u koleżanki!
▪ ▪ ▪
5522
29.05.2015
Któż z nas nie pamięta nocowania u koleżanek lub kolegów w czasach dzieciństwa? To wyjątkowa forma zawiązywania przyjaźni, o której pamięta się przez długie lata. Czym innym jest jednak wspominanie...
Pas na brzuszek - sposób na powrót do formy po ciąży!
▪ ▪ ▪
2317
02.04.2017
Powrót do formy po ciąży i urodzeniu dziecka jest wyzwaniem dla każdej świeżo upieczonej mamy. Szczególnie, że pierwsze miesiące związane są ze sporymi ograniczeniami. Przez minimum 6 tygodni,...
Komunia czy małe wesele?
▪ ▪ ▪
2343
30.04.2018
Balowe suknie, limuzyna, drogie prezenty, fryzjer, wykwintna restauracja. Brzmi jak przygotowania do wesela? Nic bardziej mylnego. To komunijny szał, który już od końca kwietnia zapanuje w Polsce....