3239
Gdy słowo „nie” staje się ulubionym – o zbuntowanych dwulatkach

Chyba każdy rodzic małego dziecka tego doświadcza. Mały, uroczy bobasek, tak całkowicie od nas zależny, mniej więcej w okolicach drugiego roku życia zaczyna się nagle sprzeciwiać. Słowo „nie” jest wypowiadane coraz częściej, co początkowo może wydawać się nawet zabawne. Sytuacja staje się jednak napięta, gdy dziecko buntuje się niemal przy każdej okazji, uruchamiając przy tym pokłady negatywnych emocji.
Dlaczego w ogóle tak małe szkarby buntują się? Wszystko bierze się z tego, że dwuletnie dziecko, a nawet już mniejsze, uświadamia sobie, że nie stanowi z mamą jedności. To czas, gdy maluch doświadcza swojej indywidualności i coraz częściej chce o różnych rzeczach decydować („ja”, „ja sam”). Jednocześnie narzuca bliskim swoje zdanie, a ich opór wywołuje frustrację. Napady złości są oznaką nieradzenia sobie z negatywnymi odczuciami.
Czasami można odnieść wrażenie, że szczególnie dwulatki walczą o swoje – uparcie obstają przy własnym zdaniu, pomysłach, pragnieniach. Walka z otoczeniem obfituje nieraz w krzyk, złość, płacz. Nasz ukochany maluch potrafi wtedy uderzyć, kopnąć, uszczypnąć. Niezbyt zaskakujący jest widok małego dziecka rzucającego się niemal na ziemię, który usiłuje coś wymusić na opiekunach. Rodzic takiego buntownika jest często bezradny. Ustąpić czy trwać przy swoim? Z pewnością łatwiej jest ustąpić, „dla świętego spokoju”, tylko na jak długo? Do następnego razu? Musimy pamiętać, że dziecko bada granice, sprawdza stanowczość rodzica. Gdy ustępuje, to czemu nie ma udać się wymuszanie przy kolejnej okazji?
Jak więc przetrwać bunt dwulatka? Trzeba spojrzeć na napady złości u malca z trochę innej perspektywy. Nie obrażajmy się, gdy dziecko swoim zachowaniem zawstydzi nas przy innych ludziach. Ono nie kontroluje własnych negatywnych uczuć, nie potrafi sobie z nimi poradzić. Nie jesteśmy w stanie „dogadać się” z rozhisteryzowanym maluchem. Lepiej jest przeczekać jego złość, a dopiero później nawiązywać rozmowę.
Priorytetem jest zachowanie spokoju przez opiekuna, choć nieraz przecież tak trudno jest opanować własne zdenerwowanie. Poirytowany, krzyczący rodzic jeszcze bardziej „nakręca” małego buntownika, przez co wyciszenie przychodzi później. Nasze komunikaty powinny być krótkie i rzeczowe, na przykład „Nie wolno bić, to boli”.
W sklepie nie ustępujmy, w ten sposób najszybciej wyciszymy wymuszanie. Napady złości przyjmujmy ze spokojem, jeszcze nieraz przyjdzie się nam z nimi zmierzyć. W razie potrzeby weźmy malucha na ręce i wyprowadźmy z zatłoczonego miejsca w bardziej wyciszające.
pedagog Anna Chmielewska
autorka wielu artykułów o tematyce parentingowej
prywatnie mama dwójki dzieci.
Badania w ciąży - Trzeci Trymestr
▪ ▪ ▪
3447
29.07.2014
Musisz często odwiedzać lekarza i wykonywać coraz to kolejne badania? Już zapewne stały się rutyną, ale teraz czekają cię też badania, dzięki którym obecność dziecka stanie się już naprawdę...
Empatia zamiast kar
▪ ▪ ▪
3082
04.07.2015
Dzieci nie potrzebują nieustannego korygowania i modelowania, lecz zrozumienia i współodczuwania ze strony rodziców. W sytuacji, gdy pojawia się konflikt – nie każ malucha za to, że prezentuje...
Jak nosić niemowlę?
▪ ▪ ▪
3333
26.06.2015
Te małe istoty są bardzo kruche. Nie raz zastanawiamy się jak złapać maleństwo, aby nie zrobić mu krzywdy. Poznajcie kilka podstawowych zasad.
Pierwsze kroki w przedszkolu
▪ ▪ ▪
2498
08.10.2016
W dzisiejszych czasach, kiedy rodzice są bardzo zabiegani, wielu z nich decyduje się na posłanie swojej pociechy do przedszkola. W tego typu placówce mogą liczyć na pomoc w opiece i wychowaniu. Rozstanie...
Zostaniesz starszym bratem/ starszą siostrą
▪ ▪ ▪
3293
07.07.2014
Rodzice oczekujący narodzin dziecka przygotowują się pod wieloma względami: kompletują wyprawkę, urządzają pokój dla maluszka, uczestniczą w zajęciach szkoły rodzenia, w licznych badaniach...
4 nawyki żywieniowe, które warto kształtować u dzieci w czasie wakacji
▪ ▪ ▪
2378
07.07.2017
Według badań Instytutu Matki i Dziecka, z problemem otyłości i nadwagi zmaga się coraz więcej dzieci w Polsce. Winnym temu stanu rzeczy jest m.in. brak prawidłowych nawyków żywieniowych. Wakacje...