3114
Gdy słowo „nie” staje się ulubionym – o zbuntowanych dwulatkach

Chyba każdy rodzic małego dziecka tego doświadcza. Mały, uroczy bobasek, tak całkowicie od nas zależny, mniej więcej w okolicach drugiego roku życia zaczyna się nagle sprzeciwiać. Słowo „nie” jest wypowiadane coraz częściej, co początkowo może wydawać się nawet zabawne. Sytuacja staje się jednak napięta, gdy dziecko buntuje się niemal przy każdej okazji, uruchamiając przy tym pokłady negatywnych emocji.
Dlaczego w ogóle tak małe szkarby buntują się? Wszystko bierze się z tego, że dwuletnie dziecko, a nawet już mniejsze, uświadamia sobie, że nie stanowi z mamą jedności. To czas, gdy maluch doświadcza swojej indywidualności i coraz częściej chce o różnych rzeczach decydować („ja”, „ja sam”). Jednocześnie narzuca bliskim swoje zdanie, a ich opór wywołuje frustrację. Napady złości są oznaką nieradzenia sobie z negatywnymi odczuciami.
Czasami można odnieść wrażenie, że szczególnie dwulatki walczą o swoje – uparcie obstają przy własnym zdaniu, pomysłach, pragnieniach. Walka z otoczeniem obfituje nieraz w krzyk, złość, płacz. Nasz ukochany maluch potrafi wtedy uderzyć, kopnąć, uszczypnąć. Niezbyt zaskakujący jest widok małego dziecka rzucającego się niemal na ziemię, który usiłuje coś wymusić na opiekunach. Rodzic takiego buntownika jest często bezradny. Ustąpić czy trwać przy swoim? Z pewnością łatwiej jest ustąpić, „dla świętego spokoju”, tylko na jak długo? Do następnego razu? Musimy pamiętać, że dziecko bada granice, sprawdza stanowczość rodzica. Gdy ustępuje, to czemu nie ma udać się wymuszanie przy kolejnej okazji?
Jak więc przetrwać bunt dwulatka? Trzeba spojrzeć na napady złości u malca z trochę innej perspektywy. Nie obrażajmy się, gdy dziecko swoim zachowaniem zawstydzi nas przy innych ludziach. Ono nie kontroluje własnych negatywnych uczuć, nie potrafi sobie z nimi poradzić. Nie jesteśmy w stanie „dogadać się” z rozhisteryzowanym maluchem. Lepiej jest przeczekać jego złość, a dopiero później nawiązywać rozmowę.
Priorytetem jest zachowanie spokoju przez opiekuna, choć nieraz przecież tak trudno jest opanować własne zdenerwowanie. Poirytowany, krzyczący rodzic jeszcze bardziej „nakręca” małego buntownika, przez co wyciszenie przychodzi później. Nasze komunikaty powinny być krótkie i rzeczowe, na przykład „Nie wolno bić, to boli”.
W sklepie nie ustępujmy, w ten sposób najszybciej wyciszymy wymuszanie. Napady złości przyjmujmy ze spokojem, jeszcze nieraz przyjdzie się nam z nimi zmierzyć. W razie potrzeby weźmy malucha na ręce i wyprowadźmy z zatłoczonego miejsca w bardziej wyciszające.
pedagog Anna Chmielewska
autorka wielu artykułów o tematyce parentingowej
prywatnie mama dwójki dzieci.
Ćwiczymy percepcję słuchową
▪ ▪ ▪
3262
09.10.2014
Percepcja słuchowa jest odbieraniem bodźców dźwiękowych oraz ich interpretowaniem. Za prawidłowe odbieranie dźwięków odpowiada analizator słuchowy, interpretacja przebiega w mózgu. Aby rozwijać...
Przetestuj ze swoim Maluszkiem soki Gerber
▪ ▪ ▪
2359
28.09.2016
Które dziecko nie lubi soków? Gerber daje Maluszkom możliwość przetestowania 2 soków ze swojej oferty.
Propozycje zabaw na urodziny dla dzieci
▪ ▪ ▪
2219
17.01.2022
Głównym punktem każdej imprezy urodzinowej dla dzieci będą oczywiście zabawy. Im ich więcej, tym lepiej! A naprawdę nie muszą być one jakoś wielce wyszukane czy oryginalne, by wszystkim przypadły...
Przyjaciele do kąpieli
▪ ▪ ▪
4570
08.07.2015
Kąpiel to świetna zabawa, jednak są dzieciaki, które nie przepadają za kontaktem z wodą i szamponem. Na słowo kąpiel uciekają i chowają się po szafach. Dbanie o higienę to podstawa i nie ma,...
Pizza Seromaniaka z salami i chili
▪ ▪ ▪
2589
10.02.2016
Domowa pizza nie zawsze ma idealnie okrągły kształt, ale zapach jaki roznosi się po domu w czasie pieczenia jest nie do opisania! Dobrze wyrobione ciasto, sos i ser to przepis na pyszny posiłek, który...
Świadoma mama - Bydgoszcz 10.02.2016 r.
▪ ▪ ▪
3532
04.02.2016
Zapraszamy na BEZPŁATNE konferencje i warsztaty praktyczne dla przyszłych i obecnych Rodziców z Bydgoszczy i okolic.