3492
Gdy słowo „nie” staje się ulubionym – o zbuntowanych dwulatkach

Chyba każdy rodzic małego dziecka tego doświadcza. Mały, uroczy bobasek, tak całkowicie od nas zależny, mniej więcej w okolicach drugiego roku życia zaczyna się nagle sprzeciwiać. Słowo „nie” jest wypowiadane coraz częściej, co początkowo może wydawać się nawet zabawne. Sytuacja staje się jednak napięta, gdy dziecko buntuje się niemal przy każdej okazji, uruchamiając przy tym pokłady negatywnych emocji.
Dlaczego w ogóle tak małe szkarby buntują się? Wszystko bierze się z tego, że dwuletnie dziecko, a nawet już mniejsze, uświadamia sobie, że nie stanowi z mamą jedności. To czas, gdy maluch doświadcza swojej indywidualności i coraz częściej chce o różnych rzeczach decydować („ja”, „ja sam”). Jednocześnie narzuca bliskim swoje zdanie, a ich opór wywołuje frustrację. Napady złości są oznaką nieradzenia sobie z negatywnymi odczuciami.
Czasami można odnieść wrażenie, że szczególnie dwulatki walczą o swoje – uparcie obstają przy własnym zdaniu, pomysłach, pragnieniach. Walka z otoczeniem obfituje nieraz w krzyk, złość, płacz. Nasz ukochany maluch potrafi wtedy uderzyć, kopnąć, uszczypnąć. Niezbyt zaskakujący jest widok małego dziecka rzucającego się niemal na ziemię, który usiłuje coś wymusić na opiekunach. Rodzic takiego buntownika jest często bezradny. Ustąpić czy trwać przy swoim? Z pewnością łatwiej jest ustąpić, „dla świętego spokoju”, tylko na jak długo? Do następnego razu? Musimy pamiętać, że dziecko bada granice, sprawdza stanowczość rodzica. Gdy ustępuje, to czemu nie ma udać się wymuszanie przy kolejnej okazji?
Jak więc przetrwać bunt dwulatka? Trzeba spojrzeć na napady złości u malca z trochę innej perspektywy. Nie obrażajmy się, gdy dziecko swoim zachowaniem zawstydzi nas przy innych ludziach. Ono nie kontroluje własnych negatywnych uczuć, nie potrafi sobie z nimi poradzić. Nie jesteśmy w stanie „dogadać się” z rozhisteryzowanym maluchem. Lepiej jest przeczekać jego złość, a dopiero później nawiązywać rozmowę.
Priorytetem jest zachowanie spokoju przez opiekuna, choć nieraz przecież tak trudno jest opanować własne zdenerwowanie. Poirytowany, krzyczący rodzic jeszcze bardziej „nakręca” małego buntownika, przez co wyciszenie przychodzi później. Nasze komunikaty powinny być krótkie i rzeczowe, na przykład „Nie wolno bić, to boli”.
W sklepie nie ustępujmy, w ten sposób najszybciej wyciszymy wymuszanie. Napady złości przyjmujmy ze spokojem, jeszcze nieraz przyjdzie się nam z nimi zmierzyć. W razie potrzeby weźmy malucha na ręce i wyprowadźmy z zatłoczonego miejsca w bardziej wyciszające.
pedagog Anna Chmielewska
autorka wielu artykułów o tematyce parentingowej
prywatnie mama dwójki dzieci.
Akcesoria do fotelików samochodowych, które warto mieć
▪ ▪ ▪
3400
31.10.2018
Foteliki samochodowe dla dzieci nie powinny być traktowane jako przykry obowiązek. Choć jak stanowi prawo są one obowiązkowe. Na szczęście coraz więcej rodziców dużą wagę przywiązuje do jakości...
Mądrze chwal swoje dziecko
▪ ▪ ▪
4156
24.06.2014
Wszyscy rodzice z dumą patrzą, kiedy maluch dopasuje puzzle, zbuduje wieżę z klocków czy zje obiad jak dorosły, sprawnie używając widelca. Ale czy potrafimy to komunikować nie robiąc dziecku...
Origami dla dzieci i dorosłych
▪ ▪ ▪
4856
09.06.2015
W poszukiwaniu lekarstwa na brak motywacji, czy problemy z koncentracją sięgamy po różne metody. Okazuje się, że niepozorne origami świetnie radzi sobie z tymi dolegliwościami.
Jestem „Znajomym” i jestem Rodzicem!
▪ ▪ ▪
3782
30.04.2015
Facebook to źródło wielu informacji, nic więc dziwnego w tym, że rodzice chętnie z nich korzystają. W dobie social media, każdy posiada przynajmniej jedno konto na portali społecznściowym, gdzie...
Czy moje dziecko bierze? – młodzież i narkotyki
▪ ▪ ▪
3716
09.04.2015
Nie trzeba być od razu narkomanem, żeby próbować narkotyków. Nie ma też reguły, co do osób, które sięgają po te środki, równie dobrze może być to młodzież z tzw. rodziny patologicznej,...
Jak radzić sobie z małym diabełkiem?
▪ ▪ ▪
3504
04.05.2015
Dziecko krzyczy, jest niegrzeczne, nie słucha poleceń, kopie, bije i wykorzystuje całą swoją kreatywność w misji „doprowadzę Cię do szału”? Nie Wiesz jak sobie z tym już poradzić? Zwracasz...