3376
Fobia szkolna

Fobia szkolna jest zaburzeniem lękowym, rodzajem nerwicy sytuacyjnej. Nerwica ma podłoże psychiczne i absolutnie nie wynika z lenistwa dziecka czy z nieuzasadnionej niechęci do chodzenia do szkoły. Jak więc my, rodzice, mamy rozpoznać czy nasze dziecko zwyczajnie nie ma ochoty pójść na lekcje, a kiedy mówimy już o poważnym zaburzeniu?
Nie myślimy tu o pojedynczych wymówkach typu „paluszek i główka”. Chodzi przede wszystkim o stan utrzymujący się od pewnego czasu. Lęk, silny niepokój, odmowa pójścia na lekcje oraz autentyczne symptomy fizjologiczne pojawiają się w ścisłym związku ze szkołą. Dziecko najlepsze samopoczucie ma w piątek po południu oraz w dni wolne od nauki szkolne, a dolegliwości zaczynają pojawiać się już w niedzielny wieczór.
Nie należy mylić fobii ze „zwykłymi” obawami przed pójściem do szkoły. Uczniowie bardzo często odczuwają napięcie czy nawet strach (zwłaszcza, gdy idą do szkoły pierwszy raz lub wracają po długiej nieobecności). Uczucia te są jednak „oswajalne”, a sytuacja po niedługim czasie stabilizuje się. U niektórych dzieci emocje nie zostają ustabilizowane. Przedłużający się stres może doprowadzić do rozwoju fobii. Nie jest więc tak, że ktoś ma fobię, a inny jej nie ma. Jest to zaburzenie rozwijające się, często powoli i podstępnie. Wbrew pozorom dotyka uczniów z dużym ilorazem inteligencji, skrupulatnych, mających dobre stopnie, ale silnie obawiających się na przykład ich pogorszenia. Uczniowi ci boją się porażki i kompromitacji. W przypadku fobii lęk jest permanentny, utrzymujący się. Nie pomagają tłumaczenia, prośby ani groźby. Stres potęgują symptomy fizjologiczne: ból głowy, bóle brzucha, wymioty, biegunki, przyspieszone bicie serca, blednięcie, omdlenia, zaburzenia mowy, nadpotliwość, uporczywy szloch. Zaniepokojeni rodzice nieraz pozwalają dzieciom na pozostanie w domu, wtedy w „cudowny” sposób objawy ustępują. Wielu rodziców, zwyczajnie zmęczonych taką sytuacją, nie wiedząc, że mają do czynienia z fobią, zmuszają dzieci do pójścia do szkoły. Nie jest to żadne rozwiązanie. Zmuszanie może nawet pogłębić i zaostrzyć stany lękowe!
Fobia szkolna jest poważnym zaburzeniem i rodzice nie są w stanie pomóc własnemu dziecku. Konieczna jest wizyta i pomoc specjalisty! Rodzice, zwykle z powodu współtowarzyszących fobii objawów somatycznych, zasięgają najczęściej porady lekarza pediatry. Najlepiej jest jednak skonsultować się z lekarzem psychiatrą. Podejmowana jest zwykle psychoterapia, nierzadko wzmacniana farmakologicznie.
pedagog Anna Chmielewska
autorka wielu artykułów o tematyce parentingowej
prywatnie mama dwójki dzieci.
Dziecięca rehabilitacja
▪ ▪ ▪
2745
27.08.2015
Osiągnięcia, przypisywane określonym grupom wiekowym dzieci, są tylko ogólnymi wytycznymi. Gdyby każde dziecko spełniało określone normy, oznaczałoby, że rozwija się książkowo. Jednak nie...
Profesjonalne kaski rowerowe
▪ ▪ ▪
2843
03.06.2016
Kask rowerowy to podstawowy sprzęt, obok roweru, dla każdego miłośnika jednośladu. Szczególnie w okresie wiosny i lata, kiedy pogoda pozwala na dłuższe wycieczki i intensywniejsze treningi, warto...
Zdrowie na talerzu dla seniora
▪ ▪ ▪
2928
20.10.2014
Nieprawidłowa dieta jest jednym z czynników środowiskowych mających znaczący wpływ na większość chorób pojawiających się w późniejszym okresie życia. Można ją jednak najłatwiej zmienić,...
Bezpieczne plażowanie
▪ ▪ ▪
2840
17.05.2015
Gorące słońce, plaża, morze lub jezioro. Już za kilka tygodni wszystkich porwie wakacyjny wir. Wreszcie pogoda pozwoli Wam na zadłużony plażowy wypoczynek. Plażowanie z dziećmi wiąże się...
Cykl ZDROWIE: Najczęstsze błędy popełniane podczas leczenia dzieci
▪ ▪ ▪
2735
29.04.2016
Do najczęstszych błędów popełnianych przez rodziców dbających o zdrowie dzieci należy niedostosowywanie ubioru do pory roku, bezkrytyczne podejście do porad publikowanych na forach internetowych...
Jak poradzić sobie ze stresem?
▪ ▪ ▪
3079
08.04.2015
Współcześnie cały czas jesteśmy wystawieni na działanie stresu. Okres okołoporodowy jest dodatkowym silnym zbiorem czynników stresujących. Cały świat wywraca się do góry nogami. Martwimy się...